JA
Portfolio
Napisz jak chcesz
maj 2008
luty 2008
styczeń 2008
listopad 2007
październik 2007
wrzesień 2007
sierpień 2007
lipiec 2007
czerwiec 2007
maj 2007
marzec 2007
luty 2007
styczeń 2007
|
31 sierpnia 2006
Wiadomo, że nie opublikują... Skąd wiadomo? Przeczucie. Jest taki moment w życiu, że wydaje ci się, że robisz coś wyjątkowego. Wszystko to, do momentu, kiedy nie spotkasz na swojej drodze innego wymiaru w którym TŁUMY robią to co Ty, właśnie... przekrzykując się na całe gardło. Dobrze to i źle.
|
|
 |
listopad 2006
październik 2006
wrzesień 2006
-> sierpień 2006
lipiec 2006 |

30 sierpnia 2006
Już pisze... spokojnie...
Ile ty masz lat człowieku?! Zastanów się nad tym co robisz
i spoważniej.
Noo... Ile mam lat? Za dużo żeby być gównierzem a za mało, żeby ktoś traktował mnie poważnie. A może problem tkwi w tym, że JA nie potrafię traktować niczego(kogo) poważnie...?
Dziękuję, NIE PALĘ! |

29 sierpnia 2006
No to po urlopie... zrobie tylko kawę i zaraz Wam coś napiszę.
Dobrze? A działo się... oj... się działo.
|
18 sierpnia 2006
Poranna kafa. Jedna, druga... i się robi szefie! Poprawki do 44tej etykiety z drugiej serii, trzeciej partii. Jeszcze rok temu byłem przekonany, że zobaczenie pudełka śledzi ze swoją etykietą
w osiedlowym sklepie będzie wielkim przeżyciem... nie było.
|

17 sierpnia 2006
I co mam dodać opcje komantarzy? Wtedy ktoś mi napisze, że jestem kretyn i beztalencie, i ucierpi moje SUPEREGO. Będe płakał po kątach... i szurał nogami, bez papci, po podłodze.
|

16 sierpnia 2006
Głowa boli od tego. Po jaką cholerę robić coś co było już zrobione i to nie raz, i nie dwa? Pytanie retoryczne. Z czegoś trzeba żyć.
Panie Jakubie... projekt generalnie BARDZO mi sie podoba. Proszę tylko usunąć te ozdobniki, ZNACZNIE powiększyć logo i zmienić kolor na jaskrawo-czerwony... wie Pan, tak żeby JEBAŁO po oczach.
|

14 sierpnia 2006
Mazu... mazu...
A jutro mnie nie będzie. Uprzedzając pytania - owszem na 24 godziny przestane egzystować.
|

13 sierpnia 2006
Landrynkę ?
|

12 sierpnia 2006
Było ich dwóch. Przyszli po mnie w nocy.
|
10 sierpnia 2006
Spotkałem ostatnio znajomego.
- Cześć Stary!
- 5!
- Kope lat...
- Ze 3.
- I mów co tam u Ciebie! Heh... popatrz no, taka niespodzianka.
Mów szybko.
- 1800 - 2200 czasem i 2850 + VAT!
- Aha. I co tam, cały czas jesteś z Aśką?
- Eeeee... 650-700.
- To co, nie jestescie razem? Szkoda, ale jak cię znam to kogoś masz...
- NOO 3000!!! Hehe.. 2850 + 3000 + VAT HO HO!
- Musze lecieć, wpadnijcie do nas kiedyś. Mieszkamy tam gdzie zawsze.
- OK OK. A ty? 800-900? Hehehehe! Czy 1200? Hehehe!
- Nam się jakoś układa. Wiesz, życie, raz lepiej raz gorzej.
|
- 800 ?! HEHEHEHEHE! 800! HEHEHEHEHE!
- Naprawde musze już lecieć. Powodzenia!
- OK OK! "800" hehehe!
|

9 sierpnia 2006
Jestem stary. Mam 536 może 871 lat. Czasami czuje się na więcej - dużo więcej... |
8 sierpnia 2006
Cała prawda o Neptunach. Było ich dwóch: Kazik i Janusz Neptunowie. Ich losy potoczyły się zgoła odmiennie. Po ciężkim dzieciństwie Janusz wylądował w poprawczaku, potem na ulicy. Tułał się od wsi do wsi. Natomiast Kazik... to już zupełnie inna historia... Po latach bracia są znów razem. Czyż to nie piękne? |

7 sierpnia 2006
Poniedziałki zawsze są trudne. |
6 sierpnia 2006
Kopsnie ktoś szluga ? |

4 sierpnia 2006
Idę do domu. Zmęczony jestem. Ile można strzelać i uganiać się za krowami? Ehhhhhhh.... Mam ochotę na fasolkę i gorącą kąpiel. W końcu raz na trzy miesiące można pojechać do miasta
i wziąć kąpiel. Ubrać czystą koszulę i przejść się ulicą. Jak ktoś! Po tym człowiek wie... że żyje. |

3 sierpnia 2006
Patrzę na to wszystko z góry... ciemność widzę. |
2 sierpnia 2006
BLAMM! Sruuu... BUM!
Ciekawe czy kiedyś dokończe ten komiks. |
1 sierpnia 2006
Nie ma jak z pierwszym dostać zdrowego kopa w jaja. Miłe to, otrzeźwiające i jakoś tak człowiek WIE , że żyje. Emigracja ze zdrowego rozsądku - to dobry powód. Motur juz czeka. |

| |